Mam dla was wywiad, który miałam zamiar zrobić już dawno temu. Jego bohaterem jest młody i niebywale ambitny skoczek Jakub Kot. Przyznam, że łza mi się zakręciła w oku jak czytałam te odpowiedzi. Dlaczego? Sami zobaczcie. Przeczytajcie, zostawcie po sobie jakiś ślad w komentarzu.
1. Każdy sportowiec ma swoją własną historię, dlaczego akurat wybrał konkretny sport. Dlaczego Ty wybrałeś skoki narciarskie?
J.K: Od małego byłem związany ze sportem, trenowałem narciarstwo alpejskie. Po sukcesach Adama Małysza i namowach kolegi z klasy razem z nim i z bratem zdecydowaliśmy się spróbować swoich sił na skoczni. Spodobało nam się i zamieniliśmy narty zjazdowe na skokowe.
2.Jak mógłbyś opisać emocje podczas skoku?
J.K: Tego się nie da opisać, trzeba tego samemu spróbować żeby poczuć tą adrenalinę i te emocje.
3. Jakie masz plany na przyszłość?
J.K: Wiem, że powinienem takowe mieć ale niestety ich nie mam…cały czas łudzę się, że wrócę do dobrego skakania i to będzie mój sposób na życie. Oczywiście nie na całe ale chociaż na dobrych parę lat. Niestety jest jak jest, studia zakończyłem, skoki idą tragicznie i decyzja nie jest prosta. Rodzice zaganiają mnie do pracy bo w moim wieku trzeba myśleć już o zarabianiu pieniędzy i normalnym funkcjonowaniu. Dopóki trenuję to pracować nie mam jak bo ciężko to połączyć. Więc sprawa jest prosta: albo ze skoków zaczynam czerpać jakieś korzyści, albo muszę kończyć swoją karierę i szukać innego zajęcia. Bo w moim wieku zabawa w skoki narciarskie nie ma sensu.
4.Masz jakichś „skokowych” idoli?
J.K: Oczywiście Adam Małysz ale bardzo cenię i lubię także Simona Ammanna.
5. O co poprosiłbyś złotą rybkę?
J.K: Żebym zamiast 1 życzenia mógł mieć ich 100 i wtedy mógłbym się spokojnie zastanawiać o co poprosić.
6.Co sądzisz o fanach skoków narciarskich?
J.K: Dzięki nim ta cała dyscyplina się kręci. Fajnie, że dalej tylu ludzi chce oglądać skoki, interesuje się tym sportem, przyjeżdża na zawody. Dla sportowców to przyjemne uczucie kiedy ktoś prosi ich o zdjęcie, o autograf, o rozmowę. Podziwiam tych fanów bo niekiedy mają do przejechania sporo kilometrów na skocznię a jednak nigdy nie zawodzą.
7.Jak opisałbyś siebie w trzech słowach?
J.K: Niezdecydowany, lubiący sport i rozrywkę, uparty.
8. Co skoki narciarskie znaczą dla ciebie?
J.K: Jest to na pewno jakaś pasja i przywiązanie skoro od tylu lat mi nie idzie a jednak nie mogę powiedzieć sobie definitywnie „stop”.
9.Jak zareagowali rodzice gdy powiedziałeś im o swojej pasji?
J.K: Na pewno nie byli przeszczęśliwi i trochę się martwili, ale z biegiem czasu musieli się przyzwyczaić i wspierali mnie w swoich poczynaniach.
10. Jak zaczęła się twoja przygoda ze skokami narciarskimi?
J.K: Jak wspomniałem w 1 pytaniu do pójścia na skocznię namówił mnie i Maćka kolega z klasy. Oczywiście przyczyniły się do tego sukcesy Adama i efekt „małyszomanii”. Poszliśmy, spróbowaliśmy i na tyle nam się spodobało że podjęliśmy treningi w klubie
Jeszcze raz dziękuję i trzymam kciuki ;)
Snokee :)