A więc zacznę od tego, że na tegorocznym LGP (tak jak na zeszłorocznym) byłam wolontariuszką, której zadaniem było wniesienie wraz z innymi wolontariuszkami flag na ceremonii rozdania numerów startowych i ceremonii otwarcia zawodów na skoczni.
30.07.2015r. - czwartek - Ceremonia wręczenia numerów startowych, otwarty trening polskiej kadry.
W ten dzień rano odbywał się otwarty trening naszej kadry. O 10 zostały rozdane wejściówki na trening. Na każdej wejściówce był numerek, który mógł być później jednym z 3 które podawali trener Łukasz Kruczek i Kamil Stoch. Mojego 183 niestety nie podali, ale i tak bym oddała komuś ten numerek :)
O 10:30 wpuszczono wszystkich na hale, a o 11:00 pojawili się nasi skoczkowie wraz z sztabem szkoleniowym. Po podziale na 4 składy zaczęli grać w siatkówkę. Później rozpoczęli swoje dalsze ćwiczenia, a wybrani kibice mogli wykonywać je razem z nimi (w nagrodę dostali żółte plastrony z autografami całej naszej kadry). Po skończonym treningu, przed halą skoczkowie robili sobie zdjęcia z fanami. Mi udało się zrobić dwa zdjęcia, zdobyć jeden autograf na karcie i trzy autografy na zdjęciach, które mam ze skoczkami.

Spotkanie wolontariuszy (a właściwie wolontariuszek) odbyło się o 18:00 i zostały nam tam wytłumaczone wszystkie zasady, które już właściwie znam na pamięć bo co roku robimy to samo. W tym roku (tak jak w poprzednim) szłam z flagą Austrii, o którą kilka dziewczyn się tam zabijało i krzyczało, że oni ją chcą ale moja siła przekonywania była chyba lepsza :) Ceremonia rozdania numerów startowych miała rozpocząć się o 19:30 (kwalifikacje miały być od 18:00), ale z powodu złych warunków na skoczni, ceremonia odbyła się z 1,5 godzinnym opóźnieniem. Wręczono numery startowe 10 najlepszym skoczkom, którzy później udali się do hotelu (po drodze zahaczając o "Fresh").
31.07.2015r. - Piątek - Konkurs drużynowy
Na skoczni pojawiłam się trochę przed 18:30, gdzie nasz opiekun wolontariatu (Łukasz Bielski - pozdrawiam :D ) wręczył nam akredytacje, dzięki którym mieliśmy wstęp na całą skocznię.
Później poszliśmy na sektor gości, gdzie ludzi było praktycznie więcej niż na sektorze B1. Stamtąd oglądaliśmy serię próbną, po której odbyła się ceremonia otwarcia konkursów na której wchodziliśmy z flagami na zeskok. Po ceremonii mieliśmy już czas tylko dla siebie, a że na akredytacjach mogliśmy wejść wszędzie to razem z kumpelą pojechałyśmy wyciągiem na górę, ale nie wpuścili nas na wieżę bo powiedzieli, że nie wolno tam wchodzić z aparatami... Więc zrobiłyśmy selfie na tle skoczni i zjechałyśmy na dół aby oglądać konkurs z sektora gości, a na przerwy między seriami wychodziliśmy na sektor B1, żeby pooglądać trenujących skoczków. Konkurs - jak wszyscy na pewno wiedzą - wygrali nasi zawodnicy z ogromną przewagą. Usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego pod skocznią - bezcenne. W dodatku ceremonię dekoracji mogliśmy oglądać z świetnego miejsca gdzie było wszystko idealnie widać. Mam jeszcze kilka autografów z tego dnia ale zdjęcia wstawię na końcu.
Ogólnie fajny dzień bo pogoda dopisała, kibice też a skoki naszych zawodników były świetne. Wkurzała mnie tylko jedna rzecz. Fanki za barierkami były tak strasznie wściekłe o to, że mamy akredytacje na całą skocznię, że zaczynałyśmy się ich bać.. a ten tekst, że dostałyśmy "akre za loda" był już totalnie żałosny. No ale nie ma się co hotkami przejmować. Były, są i będą. No a fakt, że nagle na sektorze gości znalazła się grupka dziewczyn, z których połowa nie miała akredytacji już pominę bo szkoda się o tym wgl wypowiadać.
Mała prośba - jeśli ktoś ma jakiekolwiek zdjęcia ludzi, którzy byli na sektorze gości - proszę o podesłanie mi ich na e-maila ( snoke.8@gmail.com ) ponieważ pilnie poszukuję zdjęć pewnych osób :)
1.08.2015r. - Sobota - Konkurs indywidualny
Sobota. Dzień, który zapamiętam na długo i będę go mega miło wspominać. Na początku wgl jak weszłyśmy na skocznię wszystko zapowiadało się dobrze, po czym okazało się, że nie możemy wejść na sektor gości bo nie mamy "zielonych opasek".. zostało to potem jednak zmienione i mogłyśmy sobie tam w spokoju oglądać zawody. Na ten konkurs szłam z koleżanką, która była też na wolontariacie i dodatkowo zabrałam ze sobą Natalię, która dzięki akredytacji od Bartka Kłuska mogła być z nami na sektorze dla gości.
Co do konkursu - był mega udany, choć takiego stresu dawno nie przeżyłam. A wszystko za sprawą Bartka Kłuska i jego znakomitych skoków. Fakt, że prowadzę jego fan club i jestem jego fanką już ponad 5 lat sprawił, że przeżywałam to wszystko ze zdwojoną siłą. W nocy dłuuugo nie mogłam zasnąć z tych emocji i z tego, że jestem z Bartka mega dumna, że wkońcu jego skoki są takie jak on chce. W takich chwilach jestem jeszcze bardziej szczęśliwa, że kiedyś podjęłam tę decyzję o założeniu fan clubu Bartka, bo dzięki temu mogę przeżywać takie emocje na skoczni. Życzę każdemu żeby tego doświadczył, bo jest to coś pięknego.
W ten dzień nie zdobyłam żadnych zdjęć - nawet nie chciałam - ale mam trzy autografy, którymi mogę się wam pochwalić.
Całe LGP będę miło wspominać i cieszę się, że mogłam tam być. Za tydzień Letni Puchar Kontynentalny, na którym tradycyjnie się pojawię, ale tylko w niedzielę. Dorzucam wam jeszcze zdjęcia kilku autografów, które udało mi się zdobyć w moim zeszycie :)


Wasza Snoke ;)













