Czy zasada fair play nadal istnieje w skokach narciarskich? Jak pewnie wielu z was wie podczas piątkowych kwalifikacji w zawodach Pucharu Świata w Zakopanem Bartek Kłusek został zdyskwalifikowany za "narty za długie o 2cm". Wcześniej FIS nawet nie informował o zmianie dotyczącej długości nart, zmiana dotyczyła tylko kombinezonów a reszta miała zostać po staremu. Jeszcze przed skokiem Bartek został poinformowany, że jego narty są dobre i może w nich skakać. Ale nie to w tym jest najgorsze.. tego samego dnia, kilka godzin później, wieczorem FIS przyznał się do błędu, ale na tym sprawa się zakończyła. Mimo odwołań trenerów nie pozwolono Bartkowi wystartować w zawodach.. Zawiedziony i rozczarowany wrócił do domu, a konkursy z Zakopanego obejrzy sprzed telewizora. Dla Bartka były to najważniejsze zawody w sezonie, dzięki którym mógłby zostać w Pucharze Świata na dłużej bo skacze na wysokim poziomie, a jego skoki są powtarzalne. Sprawa z Bartkiem wywołała wielkie poruszenie wśród fanów skoków, zwłaszcza, że miało to miejsce w naszym kraju, w Zakopanem - miejscu uważanym za mekkę polskich skoków narciarskich..
Trzymam kciuki za Bartka i mam nadzieję, że szybko zapomni o tej przykrej dla niego sytuacji. Jest zdolnym zawodnikiem i jeszcze nie raz pokaże na co go stać. Wierzę w to.
W skokach narciarskich wiele w tym sezonie się zmieniło i postawa fair play praktycznie już nie istnieje. Wystarczy spojrzeć na kombinezony w jakich skaczą tacy zawodnicy jak Severin Freund czy Peter Prevc, które są ewidentnie nieprzepisowe i o wiele za duże. Nawet fani zaczęli zwracać na to uwagę... Widzi to każdy poza oczywiście FIS'EM. Czy w skokach narciarskich liczy się już tylko nazwisko, narodowość i miejsce w ogólnej klasyfikacji? Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi. Mam jednak nadzieję, że żaden ze skoczków nie będzie miał nieprzyjemności na zawodach takich jak Bartek.
Wasza Snoke ;)